Pożar w Szpitalu Rydygiera. Co wiadomo po ewakuacji pacjentów?
Do zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek na 10. piętrze szpitala. Ogień pojawił się w jednoosobowej sali izolacyjnej, w której przebywał pacjent z rozpoznaniem COVID-19. Na oddziale znajdowało się 38 pacjentów i siedem osób personelu medycznego.
Wszyscy pacjenci zostali ewakuowani
Pierwsze działania ratunkowe podjęli pracownicy oddziału oraz ochrona szpitala. Jeszcze przed przejęciem akcji przez strażaków pielęgniarki rozpoczęły ewakuację pacjentów w warunkach silnego zadymienia. Według informacji przekazanych przez straż pożarną udało im się wywieźć na korytarz około 10 łóżek z pacjentami. Ostatecznie z oddziału ewakuowano wszystkich 38 chorych. Pacjenci zostali przeniesieni m.in. na oddziały hematologii, ortopedii, urologii i radioterapii. Kontynuują tam dotychczasowe leczenie. Pozostałe części szpitala, poza 10. piętrem, funkcjonują normalnie.
Dwie pielęgniarki pozostały pod obserwacją
Bezpośrednio po zdarzeniu straż pożarna informowała, że 10 osób – zarówno pacjentów, jak i członków personelu – trafiło na SOR z objawami podtrucia gazami pożarowymi. W późniejszym komunikacie szpitala doprecyzował, że dwie pielęgniarki z najbardziej nasilonymi objawami pozostawały pod obserwacją i były dalej diagnozowane. Szpital poinformował jednocześnie, że żaden z pacjentów nie doznał oparzeń ani innych obrażeń w wyniku pożaru.
Służby badają okoliczności zdarzenia
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do straży pożarnej około godz. 00.42. W akcji brało udział ponad 50 strażaków. Po zakończeniu działań gaśniczych strażacy przewietrzyli pomieszczenia i sprawdzili, czy zagrożenie nie obejmuje innych części budynku.
10. piętro, na którym znajduje się Oddział Chorób Wewnętrznych, zostało wyłączone z normalnego funkcjonowania. Pozostała część placówki działa bez zmian.
Przyczyna pożaru nie została jeszcze ustalona. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają policja, prokuratura i straż pożarna.